Gdynia-Kosakowo, port lotniczy znany także jako Gdynia-Oksywie oraz Gdynia-Babie Doły to budowany dopiero port lotniczy i nazwa istniejące i działającego lotniska wojskowego.

Pierwszy lot z Gdyni odbył się w 1936 roku. Samolot do Warszawy wystartował z lotniska Rumia-Zagórze, które wówczas było głównym gdyńskim portem. Zbudowana przed wojną Gdynia-Kosakowo początkowo pełniła jedynie rolę lotniska zapasowego. W czasie wojny lotnisko zostało przejęte przez Niemców, którzy startowali stąd do prób torpedowych. Spółka zarządzająca lotniskiem miała ukończyć wszystkie prace do 2011 roku, ale do dziś trwa na przykład budowa bazy paliwowej, bez której trudno sobie wyobrazić funkcjonujące lotnisko.

Obecnie istniejąca infrastruktura i tak przewyższa jakością to, co można spotkać na wielu lotniskach. Infrastruktura obejmuje między innymi dwie utwardzone drogi startowe: na kierunku 13/31 o długości 2,5 km i szerokości 60m wykonaną z betonu i na kierunku 08/26 asfaltobetonową, długą na 580 metrów i szeroką na 49 metrów. Od 2007 roku jest to jedno z 11 lotnisk w Polsce, na których działa system ILS, a od 2009 roku lotnisko dysponujące jedną z najbardziej nowoczesnych wież kontroli lotów.

Docelowo port w Gdyni ma obsługiwać samoloty tanich linii lotniczych (przejąć połączenia od gdańskiego lotniska im. Lecha Wałęsy), początkowo jednak większość obsługi mają stanowić maszyny General Aviation, niewielkie maszyny biznesowe, loty cargo i czarterowe. W 2030 roku lotnisko ma osiągnąć wydajność półtora milina pasażerów rocznie. Nadal nie jest to imponująca wielkość, jednak w połączeniu z możliwościami lotniska w Gdańsku stworzy to potencjał mogący się równać z największymi lotniskami.

Rozbudowa i modernizacja obecnej infrastruktury jest procesem bardzo kosztownym. Szacuje się, że zyski zaczną równoważyć koszt utrzymania lotniska po około 10 latach funkcjonowania portu. Tak naprawdę jednak chodzi o coś więcej niż tylko zysk. Trójmiasto potrzebuje kolejnego portu dlatego, że lotnisko w Gdańsku będzie również wymagało modernizacji, a poza tym, na obszar zajęty przez Trójmiasto jeden port lotniczy to zdecydowanie zbyt scentralizowany układ, przez który jedno z miast rozwija się nadmiernie szybko i choć port obsługuje sporą grupę pasażerów, system komunikacyjny miasta nie jest w stanie płynnie ich przejąć. Innym problemem jest fakt, że teren, na którym powstaje lotnisko dysponuje już pewną infrastrukturą, która niszczałaby niewykorzystana. Budowa portu lotniczego jest więc koniecznością, która powinna się opłacić na wiele sposobów.

Zakres prac, jakie zostały zaplanowane do wykonania, daje podstawy do tego, aby przypuszczać, że nowy port lotniczy będzie jednostką nowoczesną i bezpieczną. Oczywiście wiele zależy od jakości usług świadczonych przez wykonawców, natomiast wymogi, jakie stawia przed nimi zarząd portu lotniczego, określają jasno, że Gdynia ma aspiracje stać się jednym z najbardziej znanych portów docelowych dla operatorów linii niskokosztowych, a jednocześnie lotniskiem bezpiecznym i przyjaznym.

Lotnisko na razie nie udostępnia żadnych oficjalnych statystyk, natomiast nieoficjalne komentarze pełne są uznania dla organizatorów. Szybko przeprowadzono pełne konsultacje społeczne dla projektu, bezproblemowo została przebyta droga administracyjna w kontekście ochrony przyrody i oddziaływania lotniska na środowisko, sprawnie wybiera się wykonawców i projekty. Oczywiście w przypadku takich projektów pośpiech jest wskazany tylko jeśli ni może zaszkodzić bezpieczeństwu użytkowania obiektów, jednak prace posuwają się naprzód. Kalendarium projektu dokumentuje wszystkie kroki milowe- było ich sporo. W przypadku takich inwestycji najtrudniejszym bowiem może okazać się nie wybór projektu czy wykonawcy, ale zdobycie koncesji, pozwoleń i różnych decyzji administracyjnych. Port lotniczy w Gdyni na bieżąco uzyskuje wszystkie pozwolenia i najważniejszy zestaw dokumentów jest już zgromadzony.

Już na etapie budowy port lotniczy Gdynia-Kosakowo staje się integralną częścią społeczności miejskiej. Na płycie odbywa się jeden z największych w Polsce festiwali muzycznych, Open’er, władze portu nie lekceważą opinii uzyskiwanych w czasie konsultacji, a informacja o postępach prac jest przekazywana lokalnej społeczności. Może się to wydawać nieistotne, ale to właśnie stopień integracji lotniska z jego otoczeniem może być najważniejszym czynnikiem, który w przyszłości zadecyduje o osiągnięciu celu biznesowego. Równie ważne są te relacje dlatego, że lotnisko znajdujące się na ternie miasta, musi z nim współpracować choćby w zakresie organizacji transportu publicznego, który będzie musiał przejąc pasażerów samolotów. Dlatego tak ważne jest, aby wszystkie instytucje zaangażowane w projekt, podejmowały zgodne decyzje- nawet za cenę pewnych opóźnień w realizacji projektu.

Inwestycja modernizacji istniejącej infrastruktury to ogromne ryzyko. Być może są lepsze lokalizacje dla portów lotniczych, być może podczas realizacji wystąpią setki najróżniejszych problemów, natomiast na pewno nie jest to budowa od zera- można korzystać z wiedzy, jakiej dostarcza analiza obecnej sytuacji, a także doświadczeń innych. Gdynia-Kosakowo będzie portem o specyficznej charakterystyce, długiej tradycji i wobec którego wszyscy będą mieli naprawdę wielkie oczekiwania. O tym, jak bardzo władze lotniska chcą sprostać wymaganiom, świadczą choćby wymagania wobec firm startujących w przetargach oraz wobec osób, które odpowiadają na oferty pracy w porcie. Tak wysoko ustawiona poprzeczka to prawdziwe wyzwanie, z którym nie poradził sobie na przykład o wiele lepiej finansowany port lotniczy w Modlinie. Czy poradzi sobie z nim Gdynia, której największą cechą charakterystyczną będzie to, że 85% podejść do lądowania będzie się odbywało nad wodą? Czas pokaże, a analizy będzie można przeprowadzić w chwili opublikowania statystyk.

Twoja ocena

Obecnie nie ma recenzji



Brak komentarzy.

Zostaw komentarz