Port Lotniczy Mazury, położony niespełna 60 kilometrów od Olsztyna i ok 10km od centrum Szczytna jest, a w zasadzie był, jedynym portem lotniczym w województwie.

Po II Wojnie Światowej zbudowano lotnisko wojskowe, którego znaczenie wzrosło po otwarciu Ośrodka Szkolenia Kadr Wywiadu w Starych Kiejkutach. W 1996 roku orzeczono jednak, że dla potrzeb wojskowych lotnisko w Szczytnie nie jest potrzebne i jako zbędne zostało ono przekazane Agencji Mienia Wojskowego. Ta z kolei wydzierżawiła teren wraz z cała infrastrukturą spółce Port Lotniczy Mazury-Szczytno. W sezonie letnim w latach 1996-2003 z lotniska w Szczytnie regularnie odlatywały samoloty do Niemiec i Warszawy. To jednak nie wystarczyło do utrzymania lotniska. Obecnie jest ono nieczynne, ale już powstał plan budowy tu portu lotniczego z prawdziwego zdarzenia.

Plan zakłada wznowienie lotów w 2014 roku, kiedy lotnisko zostanie przeniesione z klasy 3C do 4D. W tym celu należy zainwestować w terminal pasażerski, zweryfikować funkcjonowanie i w razie potrzeby usprawnić działanie innych elementów infrastrukturalnych lotniska. Obecnie istniejąca infrastruktura pozwoliłaby na obsługę samolotów, którymi dysponuje między innymi Ryanair, który już w 2005 zadeklarował chęć korzystania z lotniska, jeśli tylko spełni ono określone normy. Długość drogi startowej wynosi 2000 metrów, nie jest więc olbrzymia, ale wystarcza do operowania samolotów B737-200, B737-300 oraz A-320-200.

Lotnisko jednak już na starcie może mieć problem. Wynikać on będzie prawdopodobnie z opinii, jaką zyskało po opublikowaniu informacji an temat lotów operacyjnych samolotów amerykańskich mających przewozić więźniów, którzy później byli torturowani na terenie szkoły wywiadu. Sytuacja lotniska w Szymanach jest więc bardzo specyficzna: teren jest cały czas dzierżawiony od AMW, podczas gdy większość lotnisk ma zupełnie inną sytuację prawną gruntów, jest linia lotnicza, która od lat chce operować z pasa, są inwestorzy, a nawet większość infrastruktury. Potrzeba podobno zaledwie półtora miliona złotych (czyli około 300 razy mniej niż na uruchomienie Modlina), a na przeszkodzie stoi długotrwała bezczynność oraz, być może, problemy z opinią.

Inwestycja w nowoczesny port lotniczy jest Mazurom potrzebna jak woda; ten najrzadziej zaludniony region Polski mógłby stać się turystycznym rajem w kraju, podczas gdy nie ma do niego jak wygodnie dotrzeć. Jednocześnie właśnie na Warmii i Mazurach znajdują się cenne inwestycyjne tereny o jakości umożliwiającej tam powstanie nawet przemysłu hi-tech, ale znów na drodze stają przeszkody logistyczne- niezbyt gęsta siatka połączeń drogowych i kolejowych, a do tego najbliższe lotniska z prawdziwego zdarzenia zlokalizowane są w Gdańsku i Warszawie, czyli dla biznesu zbyt daleko.

Problemy z otwarciem lotniska mogą pojawić się też na etapie decyzji środowiskowej. Spółka zarządzająca reklamuje lotnisko jako „położone w unikatowym kompleksie leśnym”, a to nie zawsze dobry znak. Dla turystów, owszem, ale dla lotnictwa emitującego sporo hałasu, duże ilości pyłu i potrzebującego sporych przestrzeni, „kompleks leśny” zazwyczaj jest synonimem kłopotów.

Jest za to coś, co każe się zastanowić, dlaczego lotnisko tak długo stało nieużywane. Jest ono jednym z tych polskich lotnisk, gdzie zainstalowany jest system ILS/DME kategorii I. TO daje szanse na prowadzenie całorocznych operacji, a tymczasem od kilku lat na lotnisku nie dzieje się nic, może nie licząc wyścigów motocyklowych.

O tym, jak bardzo potrzebna jest inwestycja w komunikację lotniczą na Mazurach, może świadczyć olbrzymie zainteresowanie społeczne. Powstało kilka formalnych i nieformalnych organizacji, które na bieżąco śledzą postępu prac i informują zarówno o nowych inwestycjach, jak i problemach, na które one napotykają. To właśnie dzięki takim grupom wiadomo na przykład, że przez pięć dni z pasa startowego wyprute zostały przez złodziei właściwie wszystkie kable oświetlenie, a także że tory, które połączą Olsztyn z Szymanami, mają zostać ułożone w 2013 roku.

Lotnisko w Szymanach ma długa historię, ale jako port cywilny nie sprawdziło się. Być może teraz błędów będzie mniej, a większe środki pozwolą na wypromowanie tego przedsięwzięcia. Dzięki niemu Mazury mogą szybko przeskoczyć z Polski B do Polski A. Dziś to trudne, ponieważ jest to komunikacyjnie jeden z najgorzej zorganizowanych regionów kraju. Potrzeba oczywiście nie tylko samego lotniska, ale też wielu inwestycji pobocznych, natomiast otwarcie portu lotniczego w Szymanach dla ruchu pasażerskiego może stać się sygnałem, który pobudzi rozwój regionu.

Lotnisko, które istnieje w Szymanach dziś, wymaga określonych zabiegów, aby mogło jeszcze obsługiwać loty. Kluczowym czynnikiem będzie teraz czas. Każdy stracony miesiąc oznacza spadek wartości infrastruktury i pogorszenie jej stanu. Jeśli natomiast koszt modernizacji przekroczy pewną granicę, zgromadzone środki nie wystarczą i inwestycja pozostanie nieukończona, a jest to inwestycja o kluczowym znaczeniu. Od niemal siedmiu lat lotnisko ma certyfikat ULC i gdyby tylko wszystkie elementy infrastruktury były sprawne, już dziś mogłoby obsługiwać loty pasażerskie. Spodziewać się można, że zainteresowane udziałem w tym rynku będą głównie wożące turystów linie niskokosztowe, być może stąd uruchomione zostaną połączenia na wschód, a zapewne także przynajmniej kilka linii krajowych, które poprawiłyby komunikację wewnętrzną. Wymagania są w zasadzie niewielkie, choć oczywiście wszystkie procedury muszą trwać. Lotnisko będzie tez musiało zadbać o odpowiednie zabezpieczenie pasażerów i maszyn, a więc kupić sprzęt ratowniczo-gaśniczy i sprzęt zimowego utrzymania, natomiast są to wydatki niezbędne, jeżeli Port Lotniczy Mazury ma kiedykolwiek zaistnieć na mapie połączeń komunikacyjnych. Alternatywy nie ma, jeśli nie liczyć powolnego niszczenia infrastruktury, która już czeka na pierwszy samolot.

Twoja ocena

Ocena 5 Oceniono 5 razy

Incoming search terms:

  • lotnisko szymany połączenia do niemiec
  • lotnisko szymany kiedy otwarcie
  • lotnicza Polska
  • ruch w porcie gdaskim pilot


Brak komentarzy.

Zostaw komentarz